Przejdź do głównej zawartości

Znajomości internetowe .

 
 Post z innej beczki :)
Pewnie znacie historie niektórych ludzi którzy mają znajomości internetowe.
Każdy z nas ma na ten temat odmienne zdanie , ponieważ nie mamy nigdy 100 % pewności kto siedzi po 2 stronie monitora. 
Ja od małego bawiłam się w takie znajomości , lecz powinniśmy w internecie być uważni i z głową podawać swoje dane nie każdy jest udczciwy i nigdy nie mamy pewności kto kim jest ,póki nie przekonasz osoby do wspólnej rozmowy na skype i kamerce ,wtedy według mnie mamy największą pewność , że osoba pisząca nas nie oszukuje. 

Rada : jeżeli piszecie z ludźmi dłużej przekonujcie rozmówce to rozmów na skype itd.
Jeżeli osoba nie chce lub robi wymówki to już sygnał dla was żebyście skończyli  kontakt.

UWAŻAJMY NA SIEBIE W INTERNECIE!

 Jak ze mną ?
Jakie ja mam zdanie na ten temat ?

Ja mogę powiedzieć wam , że ja posiadam wiele znajomości internetowych.
Pierwsza moja znajomość zaczęła się w 6 klasie podstawówki  i do teraz trwa , ja jestem z Katowic ona z Olsztyna dzieli nas tyle kilometrów a tak mamy dobry kontakt. Mam w planach do niej pojechać na 18-stkę za rok ciekawe czy to wypali.
Mam również 2 kumpli od roku i utrzymuje z nimi też dobry kontakt. (Katowice, Racibórz)

Najśmieszniejsza sytuacja :
Nie dawno siedząc u znajomych poznałam kumpla który mieszka niedaleko mnie i 2 lata temu czatowaliśmy ale nigdy nie zdarzyło nam się spotkać , aż do teraz. Siedząc u nich podeszłam do niego i się przedstawiłam on z uśmieszkiem na twarzy powiedział , że my się już znamy co dla mnie było totalnym szokiem. 

Miłosne historie też się przytoczyły w moim życiu , chociaż mogę wam powiedzieć że mojego chłopaka również poznałam w internecie i się bardzo cieszę ;)


A wy ? 
Macie jakieś znajomości internetowe lub ktoś z waszych znajomych ? 
Napiszcie w komentarzu :)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

2021- nadchodzę !

  Halo 2020, w końcu się kończysz. Nareszcie ! Ten rok był z jednej strony ok, z drugiej masakryczny. Tyle się złych rzeczy działo... Covid-19, jest  rok już z nami, a my coraz bardziej mamy go dość... Zdrowie nie te, wszystko takie szare. Nie spodziewałam sie,że 1 rok magisterki będę przesiadywała przez monitorem laptopa, a na zajęcia na 8:00 rano będę odbywała w łóżku włączając Teamsa o 7:50. Tyle planów na ten rok, widząc po tym co się dzieje na swiecie, nie wiem czy warto póki co tworzyć sobie plany na ten 2021 ??  Pożegnałam w tym roku mojego psa- tego się w ogóle nie spodziewałam i dalej a nim tęsknie. Wiem tyle, nie męczysz się już co dla mnie jest najważniejsze. Decyzja była ciężka, ale wiem ,że dobrze postąpiliśmy z rodzicami Coś milego w tym roku?  - Obrona na 5 -dostałam się na magisterkę -byłam nad morzem i w górach  Coś się działo pozytywnego w ten straszny rok. Siłownia.... no cóż zamykają i otwierają co chwile a moja kondycja ciągle słaba. 62.3 kg...

Od motywacji do pamiętnika

    Dawno mnie tu nie było. Chyba nikt tutaj nie jest zdziwiony z tego powodu. Patrząc na statystyki nadal niektóre osoby tutaj zaglądają. Ciekawe...jesteście tu nowi, a może jesteście tu ze mną od istnienia konta? Uwaga to już 12 lat , a ja nadal tu powracam jak boomerang i wylewam swoje myśli i to tylko po to, aby wyciszyć to co się w mojej głowie teraz gotuje.  Co u mnie?  Rollecoaster, nic nowego. Wróciłam dziś do ostatniego wpisu. Absolewentka Uniwersytetu Śląskiego trafiła do Hotelu na dział mareketingu. Tak było...w 2023 roku zmieniła się władza i nowe kierownictwo wykańczało mnie psychicznie, aż do kwietnia - kiedy to dostałam wypowiedzenie z wytłumaczeniem, że nic nie robię, gdzie ja i moja znajoma robiliśmy 5 stanowisk na raz, bo ciągle ludzi brakowało. No coż... czy wyszło mi to na lepsze? OCZYWIŚCIE Minął już rok, a ja nadal mam kontakt z moimi ludźmi z biura ( oni też się zwolnili). Dostałam propozycje współpracy w prowadzeniu Social Mediów jednej firmy,...

2 szansa?

Co ja narobiłam, ludzie to prawda. Jak coś tracisz to dopiero doceniasz... Poprzedni weekend spowodował,że osoba która się o mnie starała,była, akceptowała moje humorki i naprawdę kochała chyba już na zawszę znikła z mojego życia... Inni mi mówią,olej żyj dalej...Inni natomiast poczekaj aż napisze pierwszy i daj tą drugą szanse. Chyba nie napisze już, albo napisze jak już zycie od nowa sobie ułoży beze mnie. Piszę i na samą myśl zbierają mi się łzy.. Co chwilę patrzę czy jest, czy napisze czy kogos nowego w znajomych ma i czy ktoś jest lepszy ode mnie. Chore... Pomimo tego,że chce dać tę drugą szanse boję się. Szczególnie ze obok są osoby które czekają aż wbiją na jego tor a tak naprawdę chyba nikt nie wbije na ten nasz tor. Ciągle o tym myśle,że może faktycznie to powinien być on ? 6 lat znajomości to przecież nie może tak zniknąć. 7 miesięcy czekania, starania się. Przyjeżdzanie czy to deszcz czy to śnieg. 24 róże, wspieranie, wkurzanie,obrażanie. Chyba to jest normalne, siela...